„Zwierzę” wzięło się od pradawnej nazwy oznaczającej dzikie zwierzę. Na określenie zwierząt domowych nasi przodkowie mieli odrębne słowo.
Wieloryb nie był wielki
Wieloryb to nie wielka ryba. Ale tym tropem poszli nasi przodkowie, tłumacząc niemiecką nazwę tego stworzenia.
Wielkogłowy kaszalot
W „kaszalocie” nie ma „kaszy” ani „lotu”. Za to jest portugalska ‘wielka pała’.
Puchowy edredon
Edredon to dzika kaczka z północnych krain, której puch ze względu na swoje wyjątkowe właściwości jest najdroższym ptasim puchem na świecie. Kiedyś spaliśmy na edredonach i pod nimi.
Pawian z grymasem
Odmawiamy pawianowi urody, co znalazło odzwierciedlenie w jego nazwie.
Sowa i kawka, czyli krzyk przeszłości
Być może niejednemu użytkownikowi polszczyzny przychodziły do głowy pomysły, że kawka wzięła swoją nazwę od czarnego jak kawa upierzenia, a sowa – od tego, że siedzi w ciągu dnia osowiała. Nic podobnego!
Urson — kolczasty niedźwiadek
Artur i Urszula mogą przybić piątkę ursonowi – jak ziomkowi. Dlaczego? Bo ich imiona mają wspólnego przodka!
O suhaku, który z suchych stepów przybył
„Suhak” z suchych stepów przybył, ale z „suchym” nie ma nic wspólnego. Jego przodek był rogaty.
Dźwięki antypodów: kea i kaka
Repertuar wokalny nestora kea i nestora kaka znalazł odzwierciedlenie w nazwach tych ptaków.
Zdublowany legwan i inne sobowtóry
„Legwan” i „iguana”, „kartofel” i „trufla”, „kasztany” i „kastaniety”, „hotel” i „szpital”, „mistrz” i „magister” to dublety etymologiczne. Wywodzą się z tego samego źródła, ale trafiły do naszego języka różnymi drogami. Takich sobowtórów jest w polszczyźnie więcej.
Wielkie Pu albo o czym puchacz z Puchatkiem by pogadał
Głosy sów silnie działały na fantazję językową człowieka, stając się „budulcem” dla licznych nazw tych ptaków. Poznaj te, w których zaklęte jest sowie „pu”.
Rozszczekany beagle
Lubi sobie beagle poszczekać, więc od szczekania go nazwano. Jak łajkę.