O stronie

Co tkwi u zarania „Etymonków”?

„Etymonki” powstały z fascynacji przeszłością słów, ich nierzadko tajemniczymi i poplątanymi losami.

Poszukiwanie genezy słów to często pasjonująca podróż przez różne języki, nie zawsze zwieńczona odnalezieniem praźródła, lecz zawsze dająca szansę odkryć po drodze nieznane powiązania rodzinne między wyrazami. Niejednokrotnie odkrycia te zaskakują nas i sprawiają, że z większą świadomością posługujemy się na co dzień słowami.

Co się kryje za nazwą strony?

W językoznawstwie wyraz lub rdzeń, od którego wywodzi się słowo, nazywany jest etymonem. To właśnie etymonu poszukuje etymolog, głowiąc się nad rodowodem słowa.

Czyli etymonki można interpretować jako spieszczone etymony. Bo one są jak dzieci: często trudne do okiełznania, pochłaniające mnóstwo czasu i energii, ale jakie miłe sercu i ile radości dające. (Trochę przesadziłam).

W etymonkach tkwi też moje imię: Monka. Szczególnie w dzieciństwie tak na mnie wołano. Na mój widok wujek Maniek zwykł wykrzykiwać: „Monka po dwa pięćdziesiąt!”, czy może „Monka po sto trzydzieści!” – trudno powiedzieć, po ile była wtedy mąka, bo to było bardzo, bardzo dawno temu.

A więc etymonki mogą też być etymologicznie ‘etymonkami Monki’ – w haplologicznym uścisku.

Etymologiczne konotacje przemycam również graficznie w motywie gwiazdki: takim symbolem oznaczane są w etymologii rekonstruowane słowa. Jednym wielkim „gwiazdozbiorem” jest leksykon języka naszych prasłowiańskich przodków.

Co tu znajdziesz?

Najwięcej tu artykułów o nazwach zwierząt, bo one są mi szczególnie bliskie. Przez wiele lat pisałam tylko o nich, ale od dawna czułam potrzebę poszerzenia tematyki, szczególnie o nazwy roślin, które także mnie pasjonują. Planuję również komiksowe opowiastki o powiązaniach etymologicznych między wyrazami, polskimi i obcymi, więc poczytasz tu o pochodzeniu wszelakich słów.

Co jest ciekawego w nazwach zwierząt?

Nazwy zwierząt odzwierciedlają sposób, w jaki nasi przodkowie językowi postrzegali poszczególnych przedstawicieli fauny. Podstawą nazw nadawanych zwierzętom był najczęściej ich wygląd, wokalizacje, zwyczaje, upodobania pokarmowe, rodzaj zajmowanego siedliska, ale nierzadko także cechy, które przypisywano poszczególnym stworzeniom na skutek różnych wierzeń i przesądów.

Nazwy zwierząt zatem mówią nam wiele nie tylko o tych, do których się odnoszą, ale także o autorach owych nazw. Dlatego można się spotkać z opinią, że etymologia to „psychoanaliza” językoznawstwa.

Niezwykle interesującą grupę tworzą pradawne nazwy oparte na dźwiękach wydawanych przez zwierzęta. Szczególnie dużo tego typu nazw znajdujemy wśród nazw ptaków, dla których komunikacja głosowa odgrywa niezmiernie ważną rolę.

Wszyscy z pewnością wiedzą, że słowo kukułka ma genezę dźwiękonaśladowczą, ale nie wszyscy zdają sobie sprawę, że taką samą genezę ma na przykład nazwa żuraw. Jej pierwotny związek z onomatopeją naśladującą wydawane przez tego ptaka odgłosy został skutecznie zatarty przez zjawiska fonetyczne zachodzące w procesie rozwoju języka.

Podobnych ornitonimów (nazw ptaków) o dźwiękonaśladowczym rodowodzie, którego jednak nie zdradza ich postać fonetyczna, jest w polszczyźnie wiele.

Onomatopeiczne nazwy zwierząt są tym bardziej interesujące, że stanowią swego rodzaju zapis otaczającego nas pejzażu dźwiękowego, naszą subiektywną interpretację realnych dźwięków natury. Naśladowanie głosów ptaków, które znajduje wyraz w ich dźwiękonaśladowczych nazwach, to niejako lustrzane odbicie procesu naśladowania ludzkiej mowy przez niektórych przedstawicieli awifauny.

(Uff, rozpisałam się o tych nazwach zwierząt, tak je lubię).

Kim jestem?

Pasjonatką języka i przyrody. Z takim samym zapałem oddaję się grzebaniu w słowach, co botanizowaniu w połączeniu z makrofotografią. Poprawnie postawione przecinki i ruchome końcówki czasownika dołączone do innych wyrazów w zdaniu potrafią mnie urzec nie mniej niż klangor żurawi nad głową i zapach podkolanów w lesie.

Zapraszam Cię do wspólnego tropienia przodków nazw, jakie nadaliśmy współmieszkańcom naszej pięknej planety i wszelkim obiektom współtworzącym naszą rzeczywistość.

Monika Gołda

4 komentarze

Dodaj komentarz

Zamieszczając komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie Twoich danych osobowych zgodnie z zasadami przedstawionymi w Polityce prywatności. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *.