Edredon to dzika kaczka z północnych krain, której puch ze względu na swoje wyjątkowe właściwości jest najdroższym ptasim puchem na świecie. Kiedyś spaliśmy na edredonach i pod nimi.
Edredon to urodziwy mieszkaniec surowych, północnych krain, w którego nazwie kryje się historia o tym, jak człowiek wykorzystuje zwierzęta do własnych celów. Nie wszystko jednak w owej historii jest jednoznacznie mroczne, są też jej jaśniejsze strony. A wiąże się ona z pozyskiwaniem puchu tej kaczki, który ze względu na swoje wyjątkowe właściwości stał się najbardziej pożądanym – i tym samym najdroższym – ptasim puchem na świecie.
Puch na wagę złota
Puch edredonowy odznacza się niezwykłą miękkością, lekkością, trwałością i termoizolacyjnością. Człowiek pozyskuje go z gniazd dziko żyjących osobników, w których służy on jako miękka wyściółka i jednocześnie ciepła pierzynka dla jaj. Pierzynkę tę samica edredona wyskubuje z własnego brzucha. Z dobrodziejstw maminego puchu edredonięta korzystają jednak bardzo krótko, gdyż jako zagniazdowniki opuszczają gniazdo zaraz po wykluciu.
W Norwegii puch ten wciąż jest zbierany dopiero po tym, jak pisklęta opuszczą z mamą „pielesze” (w Islandii na przykład puch w gniazdach jest podmieniany na miękkie rośliny, zanim wyklują się pisklęta). Ponadto norwescy zbieracze edredonowego puchu zapewniają ochronę gniazdującym ptakom, budując dla nich specjalne domki i patrolując regularnie teren gniazdowania. I to jest ta jaśniejsza strona historii o związkach człowieka z edredonem. Istnieją badania pokazujące, że powrót do tradycji zbierania puchu edredonowego przyczynił się do odrodzenia się populacji tego gatunku na norweskich wyspach. Liczebność edredonów bowiem znacznie spadła, kiedy w drugiej połowie ubiegłego wieku tradycja ta została zarzucona.
A liczy ona setki lat. Ponoć wikingowie zabierali kołdry wypełnione puchem edredonowym w swoje wyprawy morskie, sam puch zaś służył im jako waluta.
Edredon z krainy wikingów
Potomkowie wikingów uczynili puch edredonowy cennym towarem eksportowym, a wraz z nim wysłali w świat jego nazwę, która w języku francuskim stała się nazwą przedmiotu wytwarzanego z owego puchu: édredon ‘pierzyna’, a w polszczyźnie – nazwą ptaka będącego dawcą tegoż puchu. Edredon bowiem oznacza dosłownie ‘puch edredona’ i wywodzi się z języków skandynawskich.
Według różnych źródeł omawiana tu nazwa trafiła do naszego języka za pośrednictwem przywołanego wyżej francuskiego édredon i – jak podaje „Słownik języka polskiego” pod redakcją Witolda Doroszewskiego – używana była w polszczyźnie również w znaczeniu ‘posłanie, pierzyna z puchu edredona’, a także w pierwotnym znaczeniu ‘puch edredona’.

W charakterze języka-dawcy edredona wskazywany jest zazwyczaj język duński albo szwedzki, w których słowo to ma postać odpowiednio ederdun (lub edderdun) i eiderdun. Pierwszy człon eder-/eider- to wywodząca się ze staronordyjskiego æðr nazwa edredona (o niejasnej etymologii, łączona niekiedy z sanskryckim ātí- ‘ptak wodny’), a drugi człon, również o staronordyjskim pochodzeniu, oznacza ‘puch’. W innych językach skandynawskich, na przykład w norweskim i islandzkim krewni edredona mają postać odpowiednio ederdun i æðardúnn.
Ze Skandynawii w wielki świat
Wywodzącą się ze staronordyjskiego æðr nazwę edredona (czyli „połowę” jego polskiej nazwy) zapożyczył w takim samym znaczeniu między innymi język niderlandzki, angielski i hiszpański (w formie eider) oraz niemiecki (w formie Eiderente, gdzie ente oznacza ‘kaczkę’). Z kolei w języku włoskim nosi edredon takie samo imię jak w polszczyźnie: edredone. W języku portugalskim natomiast w charakterze nazwy naszego puchowego bohatera funkcjonuje połączenie nordyjskiego określenia edredona i edredonowego puchu: êider-edredão.
Miękkie piórka
Dodam, że edredon znany jest polskiej ornitologii także pod rodzimą nazwą miękkopiór, przejrzystą dla nas etymologicznie. Przyznam jednak, że nazwa ta nieszczególnie mi się podoba. Brzmi według mnie sztucznie, jak wiele, niestety, stworzonych przez ornitologów nazw. Już chyba lepiej brzmiałaby w rodzaju żeńskim – miękkopiórka. W końcu to samiczkom edredona zawdzięcza człowiek miękki i ciepły sen. Choć trzeba też oddać sprawiedliwość, że to jednak panowie edredony robią większe wrażenie swoimi piórkami, wystrojeni w elegancki czarno-biały kostium z zielonymi i pudrowymi dodatkami.
Bibliografia:
- Den Danske Ordbok, [04.12.2017].
- Karłowicz J., Kryński A., Niedźwiedzki W. (1900), Słownik języka polskiego, t. I, Warszawa.
- Klein E. (1966), Etymological Dictionary of the English Language, vol. I, Amsterdam–London–New York.
- Słownik języka polskiego (1958–1969), pod red. W. Doroszewskiego, Warszawa, [04.12.2017].
- Słownik wyrazów obcych (1980), red. J. Tokarski, Warszawa.
- Sokołowski J. (1958), Ptaki ziem polskich, t. II, Warszawa.
- Sveinsson J. (b.d.), Real Eiderdown, [04.12.2017].
- Van der Sijs N. (2010), Etymologiebank, [04.12.2017].
Ilustracje:
Do zilustrowania artykułu wykorzystałam prace należące do domeny publicznej. Ich autorzy lub autorzy źródeł, z których pochodzą owe prace, to: 1. J. Gould, H. C. Richter; 2. A. Thorburn; 3. B. R. Morris, B. Fawcett.

Skomentuj