Przeszłość łabędzia nie jest dla etymologów białą plamą. Czarno na białym widać, że albinos to jego krewniak.
W przeszłość łabędzia płynie się niczym… łabędź – gładko i z gracją, mimo że płynie się daleko, daleko, daleko…
Słowo to należy do grupy leksemów o zasięgu ogólnosłowiańskim i spokrewnione jest między innymi z mającymi takie samo znaczenie czeskim i słowackim labut’ (uwaga: rodzaju żeńskiego), serbsko-chorwackim labud, rosyjskim lebied’, ukraińskim łebid’, bułgarskim i macedońskim lebed.
Łabędź oraz jego czeskie, słowackie i serbsko-chorwackie odpowiedniki kontynuują prasłowiańską formę *olbǫdь / *olbǫtь (-ǫdь / –ǫtь jest tu przyrostkiem), która miała też oboczne postaci *olbędь, *elbędь, *elbedь. Postać *elbedь ma z kolei dokładne odpowiedniki w językach germańskich: staro-wysoko-niemieckie albiz, elbiz, staronordyckie álpt, ǫlpt – wszystkie o znaczeniu ‘łabędź’.
A więc nasz dzisiejszy bohater leksykalny ma koniec końców rodowód praindoeuropejski. Czyli jest jedną z najstarszych nazw ptaków w naszym języku.

Zdaniem etymologów podstawą łabędzia i wszystkich wymienionych wyżej nazw z nim spokrewnionych jest praindoeuropejski rdzeń *albho- o znaczeniu ‘biały’. Czyli ptaka nazwano, co oczywiste, od barwy jego upierzenia. Dlatego też nazwa łabędź czarny, należąca do egzotycznego przedstawiciela australijskiej awifauny, sprowadzonego do Europy pod koniec XVIII wieku, z etymologicznego punktu widzenia może się wydać oksymoronem.
Jaśniejsze spojrzenie na błoto
A skoro o oksymoronie i kolorze białym mowa, to pozwolę sobie na małą dygresję.
Otóż przymiotnik biały wywodzi się od praindoeuropejskiego *bhel- ‘błyszczący, biały’. Na tym samym rdzeniu opiera się też rzeczownik… błoto, który oznacza również ‘bagno, moczary’. Zdaniem badaczy etymologia wyrazu błoto wiąże się z białą barwą puszystych owocostanów trawy zwanej wełnianką, porastającej masowo bagna, albo z jasną barwą wysychającej gleby.
Zaskakujące, prawda? Nam współcześnie błoto nie kojarzy się absolutnie z czymś jasnym, świetlistym – wprost przeciwnie. Kiedy myślimy „błoto”, przed oczami staje nam ciemna maź. A jest taka wieś w naszym kraju, która nazywa się Czarne Błoto – czyli możemy tu mówić o kolejnym etymologicznym oksymoronie. Ale – dla przeciwwagi – na mapie Polski znajdziemy też niejedno Białe Błoto, czyli w tym przypadku mamy z kolei – jak ja to trochę nieładnie nazywam – etymologiczne „masło maślane” (podobnie rzecz się ma z żołną zieloną, o której opowiadałam tutaj).
Biali krewni
Powróćmy jednak do naszego łabędzia i powiedzmy o jego dalszych krewnych.

Zaliczać się będzie do nich lebioda (od prasłowiańskiego *elbeda) – nazwa rośliny odznaczającej się białawymi kwiatami i jasnym spodem liści, zwanej oficjalnie komosą białą, a w nomenklaturze międzynarodowej figurującej jako Chenopodium album. Ów epitet gatunkowy album oznacza w języku łacińskim ‘białe’ (forma rodzaju nijakiego przymiotnika albus) i opiera się na tym samym rdzeniu co lebioda i łabędź.
Jak nietrudno się domyślić, łacińskie album w nazwie naukowej lebiody i funkcjonujący w naszym języku rzeczownik album są tożsame etymologicznie (jeszcze w XIX wieku rzeczownik ten był rodzaju nijakiego, mówiło się album rodzinne).
Od wspomnianego łacińskiego przymiotnika wywodzą się także takie zapożyczenia, jak: alba ‘szata liturgiczna’, albinizm ‘wrodzony brak barwnika skóry’, albit ‘minerał’, albuminy ‘rodzaj białek’, albedo ‘stosunek ilości promieniowania odbitego do padającego’.
Przemiana w łabędzia
Jak widać, w niesłowiańskich leksemach spokrewnionych z naszym dzisiejszym bohaterem spółgłoska l pozostała – zgodnie z formą wyjściową *albho- – na drugim miejscu. Dlaczego więc w słowiańskich nazwach łabędzia (i w lebiodzie) l / ł wysunęło się na początek? Opowiadałam już o tym zjawisku, chociażby przy okazji omawiania nazw łania i łoś. Nie będę się więc powtarzać, tylko powiem w skrócie, że przestawka prasłowiańskich nagłosowych grup *ol-, *el- poprzedzających dowolną spółgłoskę – a z taką grupą mamy do czynienia w przypadku prasłowiańskiego przodka łabędzia – była zjawiskiem regularnym (po więcej szczegółów natomiast odsyłam tutaj).

Co się zaś tyczy dalszych zmian fonetycznych, to twarde prasłowiańskie *l – a takie mieliśmy w przypadku *olbǫdь / *olbǫtь – dawało w polszczyźnie ł (w przodku lebiody mieliśmy miękkie *l, bo znajdowało się ono przed samogłoską przednią *e, która miękczyła poprzedzające spółgłoski). Końcowy jer miękki w prasłowiańskiej nazwie łabędzia zanikł, zmiękczywszy poprzedzające go *d / *t, które przeszło na gruncie polskim odpowiednio w dź / ć (forma łabęć notowana jest w staropolszczyźnie, zachowały ją także różne gwary). Zmiana pierwotnego nosowego ą w ę wiąże się z kolei z dość skomplikowanym losem nosówek w polszczyźnie (też już o tym opowiadałam: tutaj).
Efektem wszystkich wymienionych wyżej przemian jest ostatecznie nasz piękny polski łabędź, który swoją postacią graficzną zapewne wywołuje u cudzoziemców powszechną konsternację.
Bibliografia:
- Boryś W. (2010), Słownik etymologiczny języka polskiego, Kraków.
- Długosz-Kurczabowa K. (2008), Wielki słownik etymologiczno-historyczny języka polskiego, Warszawa.
- Klein E. (1966–1967), Etymological Dictionary of the English Language, vol. I–II, Amsterdam–London–New York.
- Sławski F. (1970–1974), Słownik etymologiczny języka polskiego, t. IV, Kraków.
- Етимологiчный словник української мови (1989), гол. ред. О.С. Мельничук, т. 3, Київ.
- Фасмер М. (1986), Этимологический словарь русского языка, перевод с нем. и доп. О. Н. Трубачева, т. II, Москва.
- Этимологический словарь славянских языков. Праславянский лексический фонд (1979), под ред. О. Н. Трубачева, вып. 6, Москва.
- Этимологический словарь славянских языков. Праславянский лексический фонд (2005), под ред. О. Н. Трубачева, А. Ф. Журвлева, вып. 32, Москва.
Ilustracje:
Do zilustrowania artykułu wykorzystałam prace należące do domeny publicznej. Ich autorzy to: 1., 5. L. J. Fitzinger; 2. J. G. Keulemans; 3. N. Criddle; 4. J. Wolf, H. C. Richter.

Skomentuj